Jeszcze nie tak dawno instruktorzy i kursanci ze stolicy mieli problem z Toyotami Yaris z sześciostopniową skrzynia biegów, na którą przesiadł się tamtejszy WORD, a już mają jeszcze większy problem.
Wraz z końcem lutego kończy się w warszawskim WORD umowa z toyotą, na dostawę i wymianę aut. Naturalne w takich przypadkach jest to, że rozpisuje się nowy przetarg i wyłania się zwycięzcę. Najważniejszym kryterium i w zasadzie jedynym, jest cena jaką zaproponują poszczególni dealerzy. W przetargu wystartowało trzech dealerów reprezentujących Skodę, Toyotę i Suzuki. Ten ostatni zaproponował cenę, która wprost znokautowała rywali – za wynajem jednego auta WORD zapłaci tylko złotówkę dziennie, a do tego 40 aut po roku eksploatacji zostanie wymieniona. Decyzję o wyborze Suzuki zaskarżyła Skoda. Teraz warszawscy instruktorzy czekają w napięciu na decyzję, czy przetarg zostanie unieważniony, czy jednak będą musieli przesiąść się na japońskiego malucha.
Dla osób niezwiązanych z branżą szkolenia kierowców zastanawiające może być to, dlaczego Suzuki zdecydowało się zaproponować tak niską cenę. Dla instruktorów sprawa jest jasna. Suzuki zamierza wynająć WORD samochody za zaniżoną cenę, by odbić sobie to na właścicielach szkół jazdy. Nikt bowiem nie ma wątpliwości, że cena dla OSK będzie znacznie wyższa niż dla WORD. Dodatkowym problemem jest to, że Swift, który wygrał rywalizację w Warszawie produkowany jest na Węgrzech a sprowadzenie dużej ilości tych aut do Polski z pewnością będzie problematyczne i nie obejdzie się bez opóźnień. Tu trzeba dodać, że Swift przeszedł właśnie modernizację i na rynku pojawił się najnowszy model. Poprzedni przestał być produkowany w 2010 roku, nie ma więc możliwości zakupu samochodu na rynku wtórnym. Taka sytuacja doskonale znana jest instruktorom z całego kraju. Ostatnio podobna sytuacja miała miejsce w WORD, które miały podpisaną umowę z Toyotą (w tym i w Warszawie). Podczas trwania umów na dostawę aut dokonała się modernizacja Yarisek, zmienił się układ biegów i wyświetlacze na desce rozdzielczej. Część szkół zdecydowała się na przesiadkę na zupełnie nowe auta. Teraz dowiadują się, że zupełnie świeży zakup nie posłuży im zbyt długo.
Źródło: portalnaukijazdy.pl
|